Nieoczekiwanie, w samochodzie, w czasie gdy ja bębniłam w kierownicę wystukując "Wilki dwa", Tornado powiedział:
- Nigdy bym tak nie postąpił.
- To znaczy jak? - powiedziałam kładąc ręce porządnie na kierownicy.
- No jak ci ludzie, co nie przyjęli Józefa i Maryi.
Po powrocie z niemieckiego:
- I ja na konkurs namaluję choinkę, a pod nia żłobek, tramwaj świąteczny, wóz strażacki świąteczny i wojenów.
- A co to są wojeni?
- Żołnierze, to taki skrót jest, a co myślałaś.
Pulpet w tym tygodniu wzbogacił słownik o "duła" i "many" - duża i mała.
Nana duła, Aazi many.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz