niedziela, 30 września 2012
piątek, 28 września 2012
smutno
Ja: - K., wiesz, stało się coś smutnego, dziś umarł wujek Zbyszek.
Tornado: - To jego jet jus tyko pół?
- Nie rozumiem, dlaczego pół?
- Bo pół jet w globie, a dugie pół w niebie? Duszowe pół?
Mój mądry syneczek.
Tornado: - To jego jet jus tyko pół?
- Nie rozumiem, dlaczego pół?
- Bo pół jet w globie, a dugie pół w niebie? Duszowe pół?
Mój mądry syneczek.
czwartek, 27 września 2012
spinki
Tornado, przypinając mi na głowie trzecią spinkę:
- Telas mozes jusz wyjsc na dól (dwór), zeby sie panowie (montujący ogrodzenie) ucieszneli.
- Telas mozes jusz wyjsc na dól (dwór), zeby sie panowie (montujący ogrodzenie) ucieszneli.
wtorek, 25 września 2012
gorzka dosypa
Rano, po wyjedzeniu z miseczki wszystkich płatków:
- Poploszię o dosypke!
Tata: - K., jaki masz ładny uśmiech na tym zdjęciu.
Tornado: - Tak, leklamuje paste do zembuf, gotką (gorzką).
- Poploszię o dosypke!
Tata: - K., jaki masz ładny uśmiech na tym zdjęciu.
Tornado: - Tak, leklamuje paste do zembuf, gotką (gorzką).
poniedziałek, 24 września 2012
macocha
- Kocham cię syneczku, bardzo bardzo.
- Ja ciebie tes, mamku i nie chcem cie stlacic.
- ?
- No zebys nie umalła.
- Aha.
- Bo dwal w "Jasiu i Malgosi" miał iną zone i ona była macochom. A ja nie chce mieć macochy. Macochy sa zawse niedoble dla dzieci.
- Ja ciebie tes, mamku i nie chcem cie stlacic.
- ?
- No zebys nie umalła.
- Aha.
- Bo dwal w "Jasiu i Malgosi" miał iną zone i ona była macochom. A ja nie chce mieć macochy. Macochy sa zawse niedoble dla dzieci.
niedziela, 23 września 2012
fortapin
- Mamo, nie jak na bębnach, jak na fortapinie zaglaj na mnie.
Na spacerze w lesie (zbieraliśmy skarby jesieni, żeby Tornado mógł dostać w przedszkolu gwiazdkę od cioci Eli):
Ja: - To jeszcze do młodniaka zajrzymy, może jakieś kolorowe liście będą.
Tornado: - Zajrzymy i wyjdzie Młodniak i obaczi, że ja mam nową kultke, takom elegantkom.
Na spacerze w lesie (zbieraliśmy skarby jesieni, żeby Tornado mógł dostać w przedszkolu gwiazdkę od cioci Eli):
Ja: - To jeszcze do młodniaka zajrzymy, może jakieś kolorowe liście będą.
Tornado: - Zajrzymy i wyjdzie Młodniak i obaczi, że ja mam nową kultke, takom elegantkom.
sobota, 22 września 2012
bierzenie
Wczoraj byliśmy w szkole na Święcie Pieczonego Ziemniaka.
Tornado pomagał ustawiać stoły. Gdy zobaczył dystrybutor z wodą, powiedział szkolnym ciociom:
- Ja i tata to przeniesiemy.
Tornado: - To jaki Piotek ma samochód?
M.: - Jaki Piotrek?
- Nagakowski.
M.:- Zjadłaś śniadanie?
Tornado: - Nie, mama nie, tylko dzieci zjabły.
Tornado: - Nie mamo, tylko nie bierzenie!
Ja: - Tylko nie co?
- Nie bierzenie, no takie, ze podchodzis i biezes dziecko.
Tornado: - A cziemu jak jest kochanie i jest śub, to dzieciny tak gupio ubielajom się?
Ja: - Dlaczego głupio?
- No tak na biało. Lepiej na niebietko by było. A chopaki muszom na carno ubierać się?
- Nie muszą.
- Ooo, jak dobze.
Tornado pomagał ustawiać stoły. Gdy zobaczył dystrybutor z wodą, powiedział szkolnym ciociom:
- Ja i tata to przeniesiemy.
Tornado: - To jaki Piotek ma samochód?
M.: - Jaki Piotrek?
- Nagakowski.
M.:- Zjadłaś śniadanie?
Tornado: - Nie, mama nie, tylko dzieci zjabły.
Tornado: - Nie mamo, tylko nie bierzenie!
Ja: - Tylko nie co?
- Nie bierzenie, no takie, ze podchodzis i biezes dziecko.
Tornado: - A cziemu jak jest kochanie i jest śub, to dzieciny tak gupio ubielajom się?
Ja: - Dlaczego głupio?
- No tak na biało. Lepiej na niebietko by było. A chopaki muszom na carno ubierać się?
- Nie muszą.
- Ooo, jak dobze.
wtorek, 18 września 2012
sennie
- K., spałeś dzis w przedszkolu?
- Tak tochę.
- To dobrze. Szkoda, że ja nie mogę spać w szkole.
- Daciego? Nie macie łóżiek?
- Nie mamy.
- To czieba poplosic pana lowelowego albo pana łóżeczikowego, zeby wam postawił. Jakomś klase zamieńcie na łóżkownię.
- Tak tochę.
- To dobrze. Szkoda, że ja nie mogę spać w szkole.
- Daciego? Nie macie łóżiek?
- Nie mamy.
- To czieba poplosic pana lowelowego albo pana łóżeczikowego, zeby wam postawił. Jakomś klase zamieńcie na łóżkownię.
sobota, 15 września 2012
gwiazda
Tornado stoi przy mnie i mówi:
- Boli mnie brzusezk, tak powiedziałem, napisz to.
- Juz napisałaś?
- A teraz powiem, to chyba z tego, ze to piłem za duzo.
- Daciego nie mogiem wchodzic na legały?
- Cos jeszcze mam wpisać?
- Nie telas tylko pobawimy sie kulkowym tolem.
- Co piszesz? Lejla? Czy smsa?
- Boli mnie brzusezk, tak powiedziałem, napisz to.
- Juz napisałaś?
- A teraz powiem, to chyba z tego, ze to piłem za duzo.
- Daciego nie mogiem wchodzic na legały?
- Cos jeszcze mam wpisać?
- Nie telas tylko pobawimy sie kulkowym tolem.
- Co piszesz? Lejla? Czy smsa?
czwartek, 13 września 2012
imienie
- Wies tato, Ałka-tata nie nazywa się juz Alka-tata, tylko Alka-Jalek.
- Dlaczego?
- Bo mi baldzo podoba się to imienie.
- Wies mamku, miałem ze Stasiem płacz o kalosze w peczkolu.
- Dlaczego?
- Bo mi baldzo podoba się to imienie.
- Wies mamku, miałem ze Stasiem płacz o kalosze w peczkolu.
niedziela, 9 września 2012
komiksowo
Nie lubię i nie umiem czytać komkisów. Dlatego do komiksowego czytania zawsze oddelegowuję Tatę chłopców. Od dziś może to mi sie nie udać....
T: - Mamku, widziałem, ze u ciebie w pokoju są komiksowe Muminki. To jusz umiesz mi cytać skubidu.
T: - Mamku, widziałem, ze u ciebie w pokoju są komiksowe Muminki. To jusz umiesz mi cytać skubidu.
dobra smutność
Tornado: - Cemu tak siedzis?
Ja: - Bo jestem trochę zmęczona i smutna.
- To doblej smutności ci zyce.
Ja: - Dlaczego mam ci przeczytać kolejną "Mamę Mu"?
T.: - Bo ja nie umiem cytać.
- A jakiś inny argument?
- Bo ty jetes duza, a ja jetem mały.
- A jeszcze jakiś?
- Nie mam okulaluf.
- Tata tez nie ma, a czyta. podaj inny argument.
- Ja mam kótkie nuszki i juz nie wielce. Wkrentalką nie wielce.
Ja:- Czemu masz taka minę?
T.: - Bo jetem bzły. Waśnie myślałem o gupotach, jakie mi opowiadałaś.
- Jakich głupotach?
- Że ja cie osukałem, jak pytałaś, cy chce iść siku, a ja powiedziałęm, ze nie i wtedy zasikałem ma(j)tki. I wies, nie kocham cie.
- Aha, a wiesz, ja cię kocham zawsze.
- No dobla, to ja tes cie kocham.
Tata: - Głupie jabłko (spadające T. prosto na głowę).
Tornado: - A to japko ma mósk?
Pulpet, Filozofem zwany, nauczył sie pokazywać główką "nie, nie, nie"
Ja: - Bo jestem trochę zmęczona i smutna.
- To doblej smutności ci zyce.
Ja: - Dlaczego mam ci przeczytać kolejną "Mamę Mu"?
T.: - Bo ja nie umiem cytać.
- A jakiś inny argument?
- Bo ty jetes duza, a ja jetem mały.
- A jeszcze jakiś?
- Nie mam okulaluf.
- Tata tez nie ma, a czyta. podaj inny argument.
- Ja mam kótkie nuszki i juz nie wielce. Wkrentalką nie wielce.
Ja:- Czemu masz taka minę?
T.: - Bo jetem bzły. Waśnie myślałem o gupotach, jakie mi opowiadałaś.
- Jakich głupotach?
- Że ja cie osukałem, jak pytałaś, cy chce iść siku, a ja powiedziałęm, ze nie i wtedy zasikałem ma(j)tki. I wies, nie kocham cie.
- Aha, a wiesz, ja cię kocham zawsze.
- No dobla, to ja tes cie kocham.
Tata: - Głupie jabłko (spadające T. prosto na głowę).
Tornado: - A to japko ma mósk?
Pulpet, Filozofem zwany, nauczył sie pokazywać główką "nie, nie, nie"
wtorek, 4 września 2012
poniedziałek, 3 września 2012
dzielny strażak i sikawka
U baci J.:
- Dacziego pod kościołem stoi wóz stażacki?
- Bo jest pogrzeb takiego pana, który był strażakiem.
- (z płaczem) A ciemu on umalł? Pseciesz był dzielny!
- ...
- A czi pan stażak posziedł do nieba?
Rano w kibelku Tornado odkrył, że umie wstrzymać i wypuścić strumyczek:
- Pać mamku, chowam i wypuszczam siku!
- Wies mamku, w takim filmie, co badzo, badzo wczolaj oglądałem, to był taki chopak, co popsuł kcypce.
- Chciałbym mieć iny dom. Taki jak wsyscy. Nie dewniany. Z betonu będe miał jak będe duzy. Niebietki.
(Dotykając zwisających kolczykow, które założyłam pierwszy raz od roku. Co najmniej.):
- Mamku, wyglądasz jak szal/rona.
- Co?
- No ta ina dziecina, z "Monka".
- Dacziego pod kościołem stoi wóz stażacki?
- Bo jest pogrzeb takiego pana, który był strażakiem.
- (z płaczem) A ciemu on umalł? Pseciesz był dzielny!
- ...
- A czi pan stażak posziedł do nieba?
Rano w kibelku Tornado odkrył, że umie wstrzymać i wypuścić strumyczek:
- Pać mamku, chowam i wypuszczam siku!
- Wies mamku, w takim filmie, co badzo, badzo wczolaj oglądałem, to był taki chopak, co popsuł kcypce.
- Chciałbym mieć iny dom. Taki jak wsyscy. Nie dewniany. Z betonu będe miał jak będe duzy. Niebietki.
(Dotykając zwisających kolczykow, które założyłam pierwszy raz od roku. Co najmniej.):
- Mamku, wyglądasz jak szal/rona.
- Co?
- No ta ina dziecina, z "Monka".
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)