Pulpet od poniedziałku u babci. Nauczył się: pokazywać, gdzie miś ma oczko, pokazywać, gdzie jest telefon i mówić "tju", mówić coś podobnego do "baba", przybijać piatkę, pokazywać, jaki duży urośnie. I tylko w nocy daje znać, że tęskni za mamusią. Co półtorej godziny daje znać...
Rozważam, czy nie zmienić mu pseudo na "Filozof" - gdy dorywa sie do mojej biblioteki ściąga z regału zawsze jedną z książek Tischnera :). A wcześniej ściągał Muminki :).
Dziś po południu zbieraliśmy jabłka (do koszyczka) i kamienie (do taczki). Dzieci wyglądały jak prawdziwe wiejskie umorusańce.
Tornado: - To dziadek tu pługował? (orał)
i potem, gdy Tata usłyszał silnik traktora:
- Uciekamy, dziedek zalas beńdzie blonił! (bronował)
piątek, 31 sierpnia 2012
czwartek, 30 sierpnia 2012
upał w ZOO
- K., jedziemy dziś do ZOO.
- Tamwajem jak Basia?
- K., czy dziś był udany dzień?
- Nie udany, plawdziwy był!
- Tamwajem jak Basia?
- K., czy dziś był udany dzień?
- Nie udany, plawdziwy był!
piątek, 24 sierpnia 2012
wtorek, 21 sierpnia 2012
uprzejmy rolnik
Tornado przeżywa kolejny etap rolniczej fascynacji. Wieczorem czytamy kolejne książki "o gopodalstwie". Na widok krówki Emilki dostaję dreszczy... Tata jest poprawiany, gdy przeczyta coś w innej kolejności niż mama:
- Katkol nie tak omawia się. Telas o silniku czitaj.
Do osiołka do skakania zostały przywiązane dwie poduszki - w charakterze pługu. Tornado wyszedł z tym zestawem na podwórko.
- Dokąd sie z tym wybierasz syneczku?
- Na pole. Benedem olał.
- Jedziemy na obiad do babci J.
- Cziemu?
- Bo babcia nas zaprosiła.
- OOOOO, jak miło!
Tornado "pomagał" tacie montować lampeczki w szafkach kuchennych:
- Ta dabina jet (ws)paniała. Jak na nią wchodzi się, to nie łamie się.
- Świetna lobota tatku.
Tornado i Pulpet wygrali też konkurs na najbrudniejsze dzieci w okolicy - po "taplaniu" się w pszenicy byli czarni, a w wannie po ich kąpieli powstała szeroka obwódka koloru sadzy.
Dziękujemy M. i M. za dzisiejsze spotkanie i za czytanie (poczułam się zdopingowana). Tornado zachwycony M. Ma ochotę podzielić się swoim łóżkiem (w znaczeniu - zamienić się na trochę :).
- Katkol nie tak omawia się. Telas o silniku czitaj.
Do osiołka do skakania zostały przywiązane dwie poduszki - w charakterze pługu. Tornado wyszedł z tym zestawem na podwórko.
- Dokąd sie z tym wybierasz syneczku?
- Na pole. Benedem olał.
- Jedziemy na obiad do babci J.
- Cziemu?
- Bo babcia nas zaprosiła.
- OOOOO, jak miło!
Tornado "pomagał" tacie montować lampeczki w szafkach kuchennych:
- Ta dabina jet (ws)paniała. Jak na nią wchodzi się, to nie łamie się.
- Świetna lobota tatku.
Tornado i Pulpet wygrali też konkurs na najbrudniejsze dzieci w okolicy - po "taplaniu" się w pszenicy byli czarni, a w wannie po ich kąpieli powstała szeroka obwódka koloru sadzy.
Dziękujemy M. i M. za dzisiejsze spotkanie i za czytanie (poczułam się zdopingowana). Tornado zachwycony M. Ma ochotę podzielić się swoim łóżkiem (w znaczeniu - zamienić się na trochę :).
czwartek, 9 sierpnia 2012
lingwistycznie-detektywistycznie
- K., to jaką chcesz oglądać bajkę?
- "Monka".
- Odpicowąłaś się mamo? Bo ja tak. To jest taka woda odpicalna.
- Włożam (wkładam) to do lejka.
- Widziś, tam jest ta kaluzela, co zagalnia ludzi do IKEI.
- To są takie elegalne spodnie.
- "Monka".
- Odpicowąłaś się mamo? Bo ja tak. To jest taka woda odpicalna.
- Włożam (wkładam) to do lejka.
- Widziś, tam jest ta kaluzela, co zagalnia ludzi do IKEI.
- To są takie elegalne spodnie.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)