Chłopcy ostatnio, gdy spadają po kotłowankach na kanapie, podnoszą ręce i mówią:
- Nie złamałem obojczyka...
środa, 3 grudnia 2014
podejrzenia babci
Babcia J.: - Wiesz, K. tak się jakoś dziwnie zachowywał, taki spokojny był, pod kocykiem siedział, aż mu gorączkę zmierzyłam, bo to do niego niepodobne, myślałam, ze chory.
figury miłosne :)
Tornado: - Mamo, ty mi napisałaś do śniadaniówki list miłosny!
- Miłosny?
- No taki, że tam miłego dnia jest napisane, no wiesz, miłego - miłosny :).
- Co fajnego robiliście dziś w zerówce?
- A pisaliśmy literrrkę "M" jak Mikołaj, i kororowaliśmy 7 i kororowaliśmy przedmioty . I figury.
- Figury geometryczne?
- Tak, czworokąty i zerokąty.
- ZEROKĄTY?
- No w znaczenie, że koła.
- Miłosny?
- No taki, że tam miłego dnia jest napisane, no wiesz, miłego - miłosny :).
- Co fajnego robiliście dziś w zerówce?
- A pisaliśmy literrrkę "M" jak Mikołaj, i kororowaliśmy 7 i kororowaliśmy przedmioty . I figury.
- Figury geometryczne?
- Tak, czworokąty i zerokąty.
- ZEROKĄTY?
- No w znaczenie, że koła.
piątek, 7 listopada 2014
czwartek, 6 listopada 2014
bajta
Pulpet: Mamusiu, opowiem ci bajtę. Dawno, dawno temu była dzidzia i ona lezała w łózecku. I psysła mama i psykryła i dzidzi było ciepło. Toniec.
sobota, 1 listopada 2014
uświadomienie
Mama: No i babcia wykupiła mojego dziadka z tego obozu. Ale gdyby to się nie udało, to mój tatuś by się nie urodził i potem nie byłoby mnie i ciebie.
Tornado: A dlaczego?
Mama: No bo tatusiowie są niezbędni do rodzenia się dzieci.
Tornado:
No tak, przecież mama sama z takim wielkim brzuchem nie może pojechać do szpitala.
Tornado: A dlaczego?
Mama: No bo tatusiowie są niezbędni do rodzenia się dzieci.
Tornado:
No tak, przecież mama sama z takim wielkim brzuchem nie może pojechać do szpitala.
kariera
Tornado: Mamo, a prawda że ja i ty jesteśmy ranne ptaszki, a tata i T. śpiochy?
Mama: Ale ostatnio to T. wstaje najwcześniej i wszystkich budzi!
Tornado (z żalem): To chyba się kończy moja kariera rodzinnego budzika.
Mama: Ale ostatnio to T. wstaje najwcześniej i wszystkich budzi!
Tornado (z żalem): To chyba się kończy moja kariera rodzinnego budzika.
niedziela, 26 października 2014
niedziela, 19 października 2014
piątek, 17 października 2014
piątek, 19 września 2014
czas zaprzeszły według Pulpeta
- T., widziałeś dziś myszkę?
- Tat, była idła sobie na pacelet.
- Juś bende był miły.
- Tat, była idła sobie na pacelet.
- Juś bende był miły.
rockowo
Mąż: - E., gdzie są moje bilety na koncert?
Tornado: Tutaj (wyjmując je z auta).
- A po czym poznałeś, że to bilety na koncert?
- Bo maja takie rockowe litery.
Tornado: Tutaj (wyjmując je z auta).
- A po czym poznałeś, że to bilety na koncert?
- Bo maja takie rockowe litery.
niedziela, 10 sierpnia 2014
pan B.
Młodszy strzelił Starszego czachą w brodę:
- Pepasiam Tazitu, moziemy pomodlić sie do pana Boda o letalśtwo dla ciebie, tatie pyśne, lóziowe.
- Pepasiam Tazitu, moziemy pomodlić sie do pana Boda o letalśtwo dla ciebie, tatie pyśne, lóziowe.
sobota, 19 lipca 2014
movie star
Tornado, kręcąc film telefonem taty, krzyczy do koleżanki:
- I., jesteś, jesteś, jesteś, jesteś Gwiazdą mojego filmu, będziesz w każdym odcinku!
- I., jesteś, jesteś, jesteś, jesteś Gwiazdą mojego filmu, będziesz w każdym odcinku!
czwartek, 10 lipca 2014
wtorek, 8 lipca 2014
mszalnie
Pulpet, w drodze "od komunii":
- Dacziego ja nie dostałem niamniam? Ja ciałem dostać niamniam!!!!
- Dacziego ja nie dostałem niamniam? Ja ciałem dostać niamniam!!!!
piątek, 13 czerwca 2014
cena
Chłopcy grzebali w skrzyni z zabawkami i wyciągali te dawno nieużywane. Nana bawić się plastikową kasą sklepową i zaczął mnie skanować:
- T., to ile ja kosztuję?
Na to Tornado:
- Chyba ze sto złotych, bo jesteś cenna.
- T., to ile ja kosztuję?
Na to Tornado:
- Chyba ze sto złotych, bo jesteś cenna.
środa, 4 czerwca 2014
coś dziwnego drewnianego
Od kilku dni chłopcy biegają po podwórku z gałęziami w łapkach i krzyczą do siebie:
- Masz swoje BARASIJO?
- Mam moje małe balasijo.
- To dobze, bo ja mam duze. To biegniemy.
Nie chcą powiedzieć, co to jest i do czego służy. Ze sposobu trzymania wnioskuję, że nie jest to broń....
- Masz swoje BARASIJO?
- Mam moje małe balasijo.
- To dobze, bo ja mam duze. To biegniemy.
Nie chcą powiedzieć, co to jest i do czego służy. Ze sposobu trzymania wnioskuję, że nie jest to broń....
środa, 21 maja 2014
z kijkiem
Tornado ubłocony od stóp do głów biegał po podwórku z kijaszkiem w ręku, gadając pod nosem do wymyślonego kogoś, z kim się bawił. W pewnej chwili wycelował we mnie kij i krzyknął:
- Stój, bo mam debilator!
Po zabawie zażądał:
- Ale dziś też się kąpiemy w bajli!
- Stój, bo mam debilator!
Po zabawie zażądał:
- Ale dziś też się kąpiemy w bajli!
niedziela, 18 maja 2014
niedziela, 27 kwietnia 2014
niedziela, 20 kwietnia 2014
świątecznie
Tornado, wkładając sobie do buzi zakrzywiony drucik, który wyciągnął z baranka:
- Palę kafejkę!
- Bo wiesz, owce się pasie w górach.
- W Hilamajach?
Pulpet, przy bramie cmentarnej, gdy tata wziął go na barana:
- UUUUUU, jati fpaniały didot!
- Palę kafejkę!
- Bo wiesz, owce się pasie w górach.
- W Hilamajach?
Pulpet, przy bramie cmentarnej, gdy tata wziął go na barana:
- UUUUUU, jati fpaniały didot!
piątek, 11 kwietnia 2014
tajemnica
Pulpet od czasu do czasu szepcze mi na ucho "tica" (tajemnica), a Tornado wczoraj oznajmił:
- Odgryzłem tę tajemnicę!
- Odgryzłem tę tajemnicę!
czwartek, 6 lutego 2014
głodzony
T. po śniadaniu ("Tase da mama") podszedł do mnie, siedzącej przy komputerze i usilującej pracować, pocaował mnie najpierw w kolana, potem w ręce, objął i powiedział:
- Mamusiu Ełu, posię da Nanu niam niam, posię.
- Mamusiu Ełu, posię da Nanu niam niam, posię.
niedziela, 19 stycznia 2014
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)