Chłopcy grzebali w skrzyni z zabawkami i wyciągali te dawno nieużywane. Nana bawić się plastikową kasą sklepową i zaczął mnie skanować:
- T., to ile ja kosztuję?
Na to Tornado:
- Chyba ze sto złotych, bo jesteś cenna.
piątek, 13 czerwca 2014
środa, 4 czerwca 2014
coś dziwnego drewnianego
Od kilku dni chłopcy biegają po podwórku z gałęziami w łapkach i krzyczą do siebie:
- Masz swoje BARASIJO?
- Mam moje małe balasijo.
- To dobze, bo ja mam duze. To biegniemy.
Nie chcą powiedzieć, co to jest i do czego służy. Ze sposobu trzymania wnioskuję, że nie jest to broń....
- Masz swoje BARASIJO?
- Mam moje małe balasijo.
- To dobze, bo ja mam duze. To biegniemy.
Nie chcą powiedzieć, co to jest i do czego służy. Ze sposobu trzymania wnioskuję, że nie jest to broń....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)