W nie-Paryżu i gdzie Indziej
czwartek, 6 lutego 2014
głodzony
T. po śniadaniu ("Tase da mama") podszedł do mnie, siedzącej przy komputerze i usilującej pracować, pocaował mnie najpierw w kolana, potem w ręce, objął i powiedział:
- Mamusiu Ełu, posię da Nanu niam niam, posię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz