Wczoraj byliśmy w szkole na Święcie Pieczonego Ziemniaka.
Tornado pomagał ustawiać stoły. Gdy zobaczył dystrybutor z wodą, powiedział szkolnym ciociom:
- Ja i tata to przeniesiemy.
Tornado: - To jaki Piotek ma samochód?
M.: - Jaki Piotrek?
- Nagakowski.
M.:- Zjadłaś śniadanie?
Tornado: - Nie, mama nie, tylko dzieci zjabły.
Tornado: - Nie mamo, tylko nie bierzenie!
Ja: - Tylko nie co?
- Nie bierzenie, no takie, ze podchodzis i biezes dziecko.
Tornado: - A cziemu jak jest kochanie i jest śub, to dzieciny tak gupio ubielajom się?
Ja: - Dlaczego głupio?
- No tak na biało. Lepiej na niebietko by było. A chopaki muszom na carno ubierać się?
- Nie muszą.
- Ooo, jak dobze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz