czwartek, 24 stycznia 2013

Stylista-lingwista-kryminalista

- K., nie wiemy, czy uda nam sie przyjechać na przedstawienie. Może być tak, że babcia i dziadzio przyjadą po Ciebie z Tadkiem.

K., po dłuższej chwili namysłu:
- Ale tam pseciez nie ma wody.

- Babciu, ty ciongle chodzis w spodniach. TY mas jakieś spódnicki?
- Nooooo, mam.
- To pokas. Ciocia Ela powiedziała, ze na psectawienie tseba sie ublać elegantko.
Babcia otworzyła szafę, K. przeglądał zawartosć:
- Tę jutlo wlóz, będzie ciepła i elegantka.
W drodze powrotnej od dziadków K. monologowal:
- Wyblałem dla babci spódnicke baldzo ładnom i cieplutką. Jak babcia sie w nią ubieze, to wlescie będzie elegantko wygladać.

Z tata przy czytaniu "Tomka, Romka i Atomka":
- Co to jest loch?
- To takie więzienie w zamku. Zamykano tam złodziei.
- A to nie było wtedy kątów?

- K., spróbuj tej pomarańczowej papryki.
- Ja nienawidzę papryki, ja nawidzę tylko ogór/lki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz