Szychta od 5.30 - najpierw Pulpet, kwadrans po storpedowaniu Pulpeta o 6.45 - Tornado. Oczwiście obudził wrzaskiem młodszego brata.
Mama: - Obudziłeś T., jesteś egocentrykiem.
Tornado (płacząc): Nie jetem, jetem K-m.
Po zabawie ogrodniczej i przed zabawa kuchenną:
- K., musimy porządnie umyć ręce. Twoje są zupełnie czarne.
- Są czane jak śenty łot.
- Jak co?
- Jak
śenty łot.
- A co to znaczy?
- No taki chopak niedziećny tak nazywa się.
Podczas wieczornego mycia zębów:
Tornado: - Ta pata jet gotka.
M.: - Niedługo kupimy ci nową pastę. Może o smoku coli.
T.: - Abo foku. Abo tygysa!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz