Chłopcy przeżyli swoją pierwszą wycieczkę szkolną. Tornado zachwycony, acz zmęczony. Pulpet - zmęczony, zachwyt wyrażał od czasu do czasu. Ja - wyczerpana ;). Bardziej niż zazwyczaj.
Tornado: - Kiedy pódziemy do klepu? Bo wies, ja mam taki klepowy nastój.
Tornado.:Ja w N. jestem toche zakochany.
- Gdzie jest N.?
- W toalecie.
- Ja czujem, że tesz muszem póść do toalety, badzo siusiu mi chce się.
Ja: K., zgadnij, kogo kocham?
Tornado: - Mnie.
- I kogo?
- I T.
- I kogo?
- I tatkę. I siebie!
Torrnado: - Mamku, kupa zapapierzyła się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz