- Mamku, to ja się z tobą ożeniem, ale nie będe cię kochał.
- Ja się trochę ożeniłem z Natalią, bo się zakochałem. Tą inną, z dugimi wosami.
Tata i Tornado przechodząc obok domu sąsiadów:
- Dzień dobry (tata). Dziedziobly (Tornado).
- Tatku, to to był?
- Żona pana Brzeszczaka.
- On się z nią ożenił?
- No tak.
- A on ją kocha?
- Ta biedonka umalła.
- No tak, biedronki też umierają. Wszystko, co żyje, kiedyś umiera. I rośliny, i zwierząta, i ludzie.
- Ludzie to umielają, jak ją muchomoly.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz