Tornado przywieziony z przedszkola przez dziadka. Wybiega z auta, robi minę aniołka, składa rączki w "amen" i mówi:
- Posie, mogiem jechać do babci, mamku? Badzo posiem.
Oczywiście pojechał. U baci J. toczył zaciekłe boje z bratem ciotecznym, P. Wszystko, co miał w ręku ten drugi, zyskiwało nagle niezwykłą wartość... stawało się wręcz bezcenne.
Od kilku dni walczy o prawo spania u babci. Za każdym razem tłumaczymy mu, że nie ma piżamki lub Ałki. Dziś powiedział babci:
- Nie fkodzi, (że) nie mam piżamki. Jest ciepo, mogiem pać w majtusiach. A Ałkę zabałem z przedszkola.
Pulpet skończył dziś pół roku! Uczcił "małe urodziny" opychając się ziemią ;). Ząb nr 2 się przedziera.
Tornado zazwyczaj przestawia "się" na koniec swojej wypowiedzi. Lubię ;):
- Bo mi tak podoba się.
- Nie chcę uczesać się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz