środa, 9 maja 2012

zła pani

Kiedy ma się pierwsze dziecko, nie wie się przede wszystkim jednej rzeczy - jedno dziecko, do tego niemowlę, to małe wakacje. W porównaniu do bycia z dwojgiem. Nie wiem, jak to jest z większą liczbą, podobno przy czwórce ma się znowu luz. Wierzę, nie będę sprawdzać ;).


U nas dziś małe wakacje, bo Tornado w przedszkolu, a Pulpetowi udało się mieć dwie solidne drzemki. A w czasie aktywności był tak zajęty próbami czworakowania, że mama była mu tylko potrzebna od czasu do czasu do wyjmowania go z ciasnych kątow, w które się zapędzał. W tym czasie ja doprowadzałam dom do stanu używalności, dzięki czemu jestem ciut mniej sfrustrowana :).


M. przyniósł wielka pakę z książkami - mamy już wszytkie "Basie"! Tornado przejrzał uważnie wszystkie książki. I poszliśmy na podwórko, podlewać, pielić i takie tam. Nie przeczytaliśmy nic, zostawiliśmy sobie na wieczór.
Wieczorem do taty:
- Nie czytaj mi "Basia i plac zabaw". (przejętym głosem)
- Czemu?
- Bo tam jest ta zła pani.


Chłopaki śpią (uff), teraz zabieram się do czytania "Baś", żeby zobaczyć, o jaką złą pania chodzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz