Złe wiadomości, z gatunku - spodziewaliśmy się, ale mieliśmy nadzieję, że się mylimy. Myśli lecące w stronę Międzylesia. I mało miejsca na radość.
Środa, więc mało Tornado, ale za to koncentrat, nie płyn :). I szaleństwa, i histerie. I powrót "problemu pompy".
W przedszkolu uczą się o łące. Nie mogliśmy się za wiele o tym dowiedzieć, ale wiemy już, że na łąkach nie miszkają słonie.
Pulpet - od kilku dniu trudnoodrywalny od mamy. A konkretniej - kawałka mamy. Jednego z dwóch kawałków mamy. W przerwach pomiędzy uprawianiem hobby - pelzanie i koci grzbiet. Podpełz do pudełka, otworzył je i zjadł paragon, który znalazł w środku. Ciekawe, czy ktoś uwzględni mi reklamację, gdy coś okaże się z nimi nie tak ;).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz