poniedziałek, 16 kwietnia 2012

nibymatematyka

Tornado owinął głowę Pulpeta niebieskim szaliczkiem i krzyknął:
- Patrz mamku, Maryja urodziła T-ka!


Pulpet rozpłakał się, gdy probowaliśmy odrysować jego rączkę na "portrecie rączkowym".
- K., wytłumacz mu, że to tylko zabawa.
- T. to tylko wabawa, a nie futek (smutek). Nie cieba pakać. Jest sieśnie (śmiesznie).


Przeglądał książkę, którą czyta M. - "Złota proporcja", z serii "Świat jest matematyczny". I mówi:
- Ten pan idzie na wykład. Schodami. I potem wpada na jakąś panią. (to nie był opis zdjęcia...)


 Matematyka to "atamatyka". "No takie o licieniu".


Przed chwilą Tornado bawił się z M., że taty ręka jest pilotem do sterowania różnymi nanibowymi pojazdami. Nanibowy koparko-zygzak:) nabierał coś swoją wielką łychą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz