Dużo się dzieje, mamy gości, internet sie zawiesza, wieć tylko tak szybciutko.
Tornado poszedł z Tatą w sobotę do kościoła, z koszyczkiem ofkors.
Zerknął na konfesjonał i wytłumaczył ojcu:
-To taki sklepik, ale bez owoców.
A potem, gdy ksiądz święcił pokarmy:
- Czemu on tak tą pałką macha? (oczywiscie glośno)
A propos kropidła, to gdy w lutym ksiądz byl u nas po kolędzie, to Tornado mówił, że ksiądz nam zaczarował dom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz